spalone drzewa czy odrosną?

sąsiadce padło na mózg i dwa tyg temu trawę wypalała na działce niezagospodarowanej obok mnie. jak przyjechałam to dogaszali, ale ogień, czy też gorące powietrze, liznął drzewa, które 5 lat temu nasadziliśmy – świerki i takie sosny krzaczaste kuliste.

sąsiadka młoda dziewczyna kajała się przepraszała powiedziała że szkody pokryje, wtedy wydawało się że nic się takiego nie stało, że zdążyli ugasić zanim coś się poważnego stało (przyjechaliśmy jak dogaszali, samego ognia nie widziałam). Teraz jednak widzę, iż niektóre drzewa częściowo mają zrudziałe igły -na niektórych tylko końcówki, jakieś 20 %, o te drzewa się nie martwię, ale jeden świerk i dwie sosny są zrudziałe w połowie.

moje pytanie jest następujące: czy to koniec, i tam gdzie te igły zrudziały opadną i gałęzie uschną, czy może igły jakoś odrosną?

czy pogodzić się ze strata i wycinać, czy czekać a może coś odbije?

nie wiem jak to jest z iglastymi – czy igły jak włosy? czasami wypadają i na ich miejsce rosną nowe?

jeśli by tak było, że można poczekać na nowe, to czym wspomóc drzewa? gleba jest słaba, żwirowa i kwaśna.

dzięki z góry za odpowiedzi